Agedashi dofu - Magia ukryta w prostocie

2019-01-29
Agedashi dofu - Magia ukryta w prostocie

Twa­róg tofu to jeden z pod­stawowych skład­ników kuchni japoń­skiej. Wyra­biany z zia­ren soi sta­nowi bar­dzo pożywny, a zara­zem lek­ko­strawny doda­tek do wielu zna­ko­mi­tych potraw. Zasko­czyć może Was jed­nak fakt, iż wspa­niale spraw­dza się także w roli głów­nej. Dowo­dem na to jest jedno z naj­prost­szych dań tra­dy­cyj­nej kuchni japoń­skiej – age­da­shi dofu. Ta wyjąt­kowa przy­stawka składa się z deli­kat­nego, sma­żonego tofu ską­pa­nego w aro­matycznym sosie na bazie dashi, które podaje się ze szczyptą ulu­bio­nych dodatków. Wyszu­kane w swej nie­skom­pli­ko­wa­nej for­mie i nie­zwy­kle pro­ste w przy­go­to­wa­niu sta­nowi naj­lep­szy przy­kład tego, że nawet naj­ba­nal­niej­sze danie może być strawą kró­lów.

Jak przy­rzą­dzić tofu ide­alne?

Sekre­tem dosko­na­łego age­da­shi dofu jest dobra jakość skład­ników oraz odpo­wied­nia metoda sma­że­nia. W przy­padku tego dania nic nie spraw­dzi się lepiej niż mięk­kie jedwa­bi­ste tofu. Choć w porów­na­niu z ogól­no­do­stęp­nym „natu­ral­nym tofu” z super­mar­ketu wymaga nieco wię­cej tro­ski, mogę Was zapew­nić, że w tej kwe­stii jest bez­kon­ku­ren­cyjne. Dzięki jego zasto­so­wa­niu, przy­go­to­wane tofu nie będzie twarde ani tłu­ste. Pow­łoczka z mąki ziem­nia­cza­nej sprawi, że pod­czas sma­że­nia na wierz­chu serka pojawi się cieniutka, chru­piąca panierka, zaś w środku pozo­sta­nie ono lek­kie i kre­mowe. Nie wolno zapo­mnieć jed­nak o przy­go­to­wa­niu świe­żego oleju, gdyż każdy twa­róg sojowy ma wyjąt­kową ten­den­cję do pochła­nia­nia ota­cza­ją­cych go sma­ków i aro­ma­tów.

Sma­żenie klu­czem do suk­cesu

Przystę­pu­jąc do sma­żenia tofu należy zwró­cić uwagę na odpo­wied­nią tem­pe­ra­turę tłusz­czu. Jeśli będzie za niska, serek zacznie sma­żyć się w środku, przez co skoń­czymy z mało ape­tycz­nymi blocz­kami twa­rogu o gąb­cza­stej i zbi­tej kon­sy­sten­cji. Aby upew­nić się, że olej jest już wystar­cza­jąco gorący, zanu­rzamy w nim pałeczki lub drew­nianą łyżkę. Jeśli wokół przy­rządu gro­ma­dzą się rów­no­mier­nie bul­go­czące bąbelki, olej jest gotowy do sma­że­nia. Bul­go­ta­nie nie może być jed­nak zbyt ener­giczne, gdyż świad­czy to o zbyt wyso­kiej tem­pe­ra­tu­rze tłusz­czu. Dla naj­lep­szych wyni­ków i spo­koju ducha naj­le­piej jest więc posłu­żyć się dobrym ter­mo­me­trem kuchen­nym – tem­pe­ra­tura oleju powinna wyno­sić ok. 180°C.

Smak tkwi w szcze­gó­łach

Na koniec, zanim przy­stą­pimy do dzia­ła­nia warto jest wspo­mnieć o nie­odzow­nym zwień­cze­niu dania, jakim jest sos na bazie bulionu dashi. Z age­da­shi dofu naj­le­piej kom­po­nuje się kon­cen­tryczny wywar z dużą ilo­ścią płat­ków kat­su­obu­shi. Choć nic nie zastąpi nam dashi przy­go­to­wywanego od pod­staw, nie zawsze mamy dość czasu i cier­pli­wo­ści, aby zro­bić je wła­sno­ręcz­nie. W takim wypadku możemy wspo­móc się kup­nym dashi w for­mie sasze­tek do zale­wa­nia i parze­nia. Nie należy do tego celu uży­wać bulionu w gra­nu­la­cie, gdyż zawarte w nim dodatki i przy­prawy sku­tecz­nie zanie­czysz­czają smak dashi, zabu­rza­jąc przy tym har­mo­nijne aro­maty potrawy.

Trzy­ma­jąc się tych kilku pro­stych wytycz­nych mamy szansę na spo­rzą­dze­nie przy­stawki god­nej samego mistrza kuchni. Popraw­nie przy­rzą­dzone age­da­shi dofu deli­kat­nie nasiąka wybor­nym bulio­nem, potę­gu­jąc wra­że­nia sma­kowe. Dodatki przy­jem­nie łasko­czą podnie­bie­nie a każdy kęs sma­żonego tofu dosłow­nie roz­pływa się w ustach. Macie ochotę na coś pysz­nego? Ten rary­tas nie ma sobie rów­nych!

Tofu sma­żone na głę­bo­kim oleju z sosem dashi

Skład­niki (dla 2-4 osób):

Sos:

  • 320 – 350 ml bulionu dashi
  • 2 – 3 łyżeczki jasnego sosu sojo­wego
  • 1 łyżeczka cukru
  • ½ łyżeczki soli

Oraz:

  • ulu­bione dodatki, np. drobno pokro­jona cebula dymka, sza­lotka, tarta rzod­kiew daikon, pocięte na paseczki nori itp.

Przy­go­to­wa­nie:

Każdy blo­czek tofu kro­imy na cztery czę­ści. Z każ­dej strony posy­pu­jemy je rów­no­mier­nie solą, po czym odkła­damy do odciek­nię­cia – naj­le­piej spraw­dzi się do tego kratka do stu­dze­nia i ocie­ka­nia wyro­bów spo­żyw­czych. Pozo­sta­wiamy je tak na 20–30 minut. Pozby­cie się wil­goci z powierzchni tofu jest klu­czowe do osią­gnię­cia dosko­na­łego sma­żonego tofu.

W mię­dzy­cza­sie przy­go­to­wu­jemy wybrane dodatki oraz dashi. W ron­delku usta­wio­nym na małym pal­niku pod­grze­wamy wszyst­kie skład­niki na sos, uwa­ża­jąc aby się nie zago­to­wały. Kiedy wszyst­kie skład­niki połą­czą się w jed­no­lity płyn, nakła­damy przy­krywkę i trzy­mamy dashi na malut­kim ogniu aż do usma­że­nia tofu.

Gdy tofu obe­schnie już wystar­cza­jąco, do głę­bo­kiego garnka lub woka nale­wamy sowitą ilość oleju roślin­nego (nie mniej niż 5 cm wyso­ko­ści). Tłuszcz pod­grze­wamy do 180°C. W mię­dzy­cza­sie, za pomocą papie­ro­wego ręcz­nika sta­ran­nie osu­szamy tofu. Każdy kawa­łek dokład­nie obta­czamy w mące ziem­nia­cza­nej. Strze­pu­jemy nadmiar skrobi, po czym deli­kat­nie wkła­damy pokro­jone bloczki do roz­grza­nego oleju. Gdy ścianki zaczną nabie­rać chrup­ko­ści i leciutko żółk­nąć, pałecz­kami prze­wra­camy kawałki tofu na drugą stronę. Kiedy druga strona też się pod­smaży, a całe bloczki nabiorą widocz­nej „puszy­sto­ści”, serek można wycią­gnąć z oleju. Tofu prze­kła­damy na kratkę do ponow­nego odsą­cze­nia z nadmiaru tłusz­czu. Ważne! Usma­żone tofu nie powinno być zbrą­zo­wiałe; mocno zezło­cony twa­róg świad­czy o zbyt dłu­gim sma­że­niu, które powo­duje jego tward­nie­nie.

Po chwili tofu jest już gotowe do poda­nia. Prze­kła­damy je na głęb­szy tale­rzyk lub do miseczki, a na wierzch kła­dziemy ulu­bione dodatki. Całość pole­wamy obfi­cie sosem z bulionu dashi. Smacz­nego odkrywania!

Pokaż więcej wpisów z Styczeń 2019
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel